12 grudzień 2011

This is SPARTA.

Nie bijcie - naprawdę spędziłem dobrą chwilę, próbując znaleźć bardziej oryginalny tytuł, ale to trudne w dobie brakującego na wszystko czasu. A skoro o tym mowa, to chciałbym połechtać się pewnym rekordem. Mianowicie, tuż po obejrzeniu w sobotę "300", podjarany obiecującą tematyką, postanowiłem, że na następny dzień zobaczę, czy ma w sobie również jakieś zakusy na działającą grę. Dziś mamy poniedzialek, a ja mam za sobą już pełnoprawną partię.

Miałem w głowie pewne założenia, a mechanika tworzyła się w trakcie szkicowania. A kiedy wreszcie uznałem, że wszystko się zazębia i będzie działało, ruszyłem z kopyta z produkcją i zdążyłem ograć już do pełna jedną partię. Oczywiście świadomy jestem, że przyjdą jeszcze pewne zmiany w balansie i pojawią się nowe elementy, ale już teraz chcę powiedzieć, że moja zajebistość jest niekwestionowana i należy mi się jakaś nagroda w kategorii "jak on to zrobił tak szybko!?".

---

Całość luźno oparłem na filmowej adaptacji wydarzeń sprzed kilku tysięcy lat, kiedy to garstka Spartan odparła dużo liczniejszą armię najeźdcy. Zwiastun produkcji tutaj. Założeniem, przyświęcającym mi od początku, był wyraźny podział na fazę bitwy i polityczną, również zresztą uwzględnioną w produkcji, kiedy to Leonidas przelewał krew na polu bitwy, a królowa Gorgo w senacie, próbując przysłużyć się mężowi. Poniżej fotka obrazująca jak wyglądają elementy na tym etapie.

Zasady, choć i tak proste, mocno streszczę pomijając szczegóły. Zaczynamy od fazy bitwy. Podczas jej trwania możemy przesuwać jednostki, w przypadku Persów dodawać nowe, zagrywać zdolność z karty, albo atakować. W tym przypadku każdy zagrywa niejawnie kartę i jednocześnie odsłaniając, by zzsumować wszystkie modyfikatory [walka z karty, zewnętrzne czynniki, siła jednostek]. Różnica to ilość ofiar, chociaż Spartiaci to twarde sztuki są, i prócz wysokich wartości bojowych, nim zginą zostają ranni. W bitwie istotne są: proporcja jednostek, kontrola pól i specjalne zdolności perskich jednostek np. łucznicy stanowią zagrożenie z dużych odległości, jeźdźcy zyskują wraz z dystansem itd. Warto wiedzieć, że początkowe pola premiują obronę Spartan [bo w wąskim wąwozie przewaga liczebna nie ma znaczenia], a dalsze zwiększają punkty chwały za pokonane jednostki. Bo zdobycie odpowiednio wysokiej chwały przed zakończeniem jest celem gry. Wystarczy bowiem, że wszyscy Spartanie zginą, bądź zdrajca dotrze do końca [możemy na niego wpływać], aby nastąpiło rozstrzygnięcie.

W chwili, gdy ktoś spasuje, przechodzimy do fazy polityki. Tutaj również toczymy walkę, ale o warunki modyfikujące zabawę. Przykładowa rozgrywka może tutaj wyglądać następująco: królowa Gorgo widząc, że posiada wiele, silnie politycznie kart, postanawia zblefować swojego oponenta i udać, że zależy jej na zdobyciu przychylności senatora. Jej plan jest prosty - przeciwnik ma zużyć swoje najlepsze zagranie. Na wszelki wypadek, gdyby to przewidział i pozostawił ją, ma w zanadrzu kartę negującą specjalne zagranie pozwalające skorumpować senat, co ułatwi mu przeciąganie senatorów na swoją stronę. Bo każdy, w chwili spasowania i przejścia do fazy bitwy, zapewnia większy dociąg kart. To tylko kilka z dostępnych możliwości, ale każda wpływa mniej, lub bardziej bezpośrednio na bitwę. W grze trzy-czterosobowej, na razie tylko planowanej, sprawia to, iż każdy będzie miał swoją rolę czyli np. Adam ogarnia senat, a Basia otrzymuje efekty jego wsparcia i walecznie broni cieśniny, by wraz z końcem pełnej tury zamienić się rolą.

Słów kilka o kartach, czyli sercu gry: każda ze stron posiada własną, unikalną talię. Każda karta ma trzy istotne elementy, czyli wartość siły, polityki oraz zdolność specjalną. Każda może przydawać się w każdej fazie i być zagrana tylko RAZ, więc trzeba zastanowić się, które zostawić, a które mogą posłużyć do testu i zostaną odrzucone i ewentualnie wrócą w przyszłości. Istotne jest zapamiętywanie, które spadły, aby wiedzieć, co przeciw nam nie zostanie użyte, budować odpowiednio rękę, aby pasowały do naszego planu, i dbać, dzięki polityce, aby mieć ich jak najwięcej. Bo Spartanie stopniowo słabną, z powodu niemożności uzupełniania i delikatnej przewadze Persów w senacie.

Przypomnę tylko, iż całość powstała w niecałe 24 godziny, wliczając w to produkcję komponentów. Naturalnie nie będę mówił, że dobre, że fajne, bo jest to sugestywne i robię gry, w które sam chciałbym zagrać. Istotniejsze jest to, że jak na ten etap wydaje się dopracowane, a ja sam mam do siebie coraz więcej szacunku, bo już na etapie szkicu łatam wszelkie problemy [tak, prowadzę w głowie rozgrywkę próbując ją zepsuć] i nieźle skaluję balans. Morał jest taki, że doświadczenie robi swoje. I tego samego Wam życzę.

0 komentarze:

Prześlij komentarz